Affichage des articles dont le libellé est France. Afficher tous les articles
Affichage des articles dont le libellé est France. Afficher tous les articles

jeudi 31 juillet 2014

Impression - Wrażenie ....

Rewolucja Impresjonistyczna....

Artysta Edouard Manet wpłynął swą twórczością na rozkwit realizmu, który ewoluował w impresjonizm.

W 1862 roku Edouard Manet poznał Edgara Degasa w atelier Gleyre'a malowali, jako uczniowie, z Claude Monet, Auguste Renoir, Alfred Sisley, i Jean-Frederic Bazille. W międzyczasie Paul Cezanne przyjeżdża do Paryża  i poznaje w Akademii Szwajcarskiej  Camille Pissarro. Wszyscy ci malarze zaczęli wyjeżdżać w plener, aby malować na wolnym powietrzu, często przebywali w kawiarni Guerbois, żeby przedyskutować o swoich pomysłach na spotkaniach towarzyskich, którym przewodził Edouard Manet. Był uważany za  "ojca" grupy...

W roku 1874 malarze Ci, z wyjątkiem Edouardo Manet, zmęczeni ciągłym wykluczeniem z Salonu Paryskiego  wystawili swoje dzieła w domu fotografa Nadara na Boulevard  des Capucines, między 15 kwietnia a 15 maja. Pomiędzy obrazami, które zostały wystawione, znajdowało się płótno Claude Monet, zatytułowane " Wschód słońca. Impresja " To ostatnie słowo zostało groteskowo odebrane przez krytyka sztuki Louis'a Leroy'a , który w satyrycznym czasopiśmie Le Chavari zatytułował pokaz " Wystawa Impresjonistów " .

Wystawa ta jest uważana za historyczny zryw ruchu impresjonistycznego, nurtu, który rozwijał się w latach 60 i 80 XIX w. Malarzami impresjonistycznymi byli Ci, którzy  wychowali się w Paryżu Balzaca, dojrzewali w Paryżu Zoli i byli świadkami transformacji urbanistycznej Barona Haussmanna. Największym osiągnięciem grupy artystów było to, że wiedziała, jak nadać formę i spoistość różnym ideom wysuwanym przez innych malarzy europejskich. Artyści Ci  przeżywali narodziny fotografii, która była najważniejszym odkryciem technicznym nawiązującym do malarstwa impresjonistycznego. Fotografia była bodźcem do wydobycia tych samych kątów, pociągnięcia pędzlem pierwszych ruchów...

Impresjonizm przyniósł nową strategię malarską, która polegała na odtworzeniu, w sposób jak najbardziej jasny, wrażenia oraz sposobu postrzegania rzeczywistości. Wrażenie dla tych malarzy było najważniejsze. O ile realizm ukazywał egzystencję i materię, tak impresjonizm opierał się na wrażeniu wzrokowym, malowniczych efektach świetlnych i na tym, co duchowe.


Słowo  francuskie " Impression " - znaczy " Wrażenie "  zgodnie z etymologią słowa dzieła malarskie stworzone przez Wielkich Malarzy Francuskich robią ogromne wrażenie...

Alfred Sisley





Camille Pissarro 







                                                                 Claude Monet







                                                                 Edouard Manet










Auguste Renoir 


Caillebotte 




Kiss Aga :)






dimanche 13 juillet 2014

Vive la France !

Święto Narodowe Francji 14 lipca obchodzone jest bardzo hucznie .... Pozostawię fakty historyczne dla historyków, można przeczytać podręcznik historii, informacje w internecie - Ja opowiem kilka luźnych przemyśleń z literatury i anegdot historycznych, ponieważ historia Francji to mój ulubiony temat...


14 lipca - Jest to święto upamiętnienia wybuchu Wielkiej Rewolucji Francuskiej, której skutki skąpały Francję we krwi... i zapoczątkowały upadek monarchii... restauracji monarchii i powrotu Banapartych do władzy.. Rewolucja to dojście do władzy Robespierre .. Napoleona największego grabieżcy Europy....


Duch Rewolucji Francuskiej rozlał się na całą Europę... 14 lipca 1789 Rewolucja Francuska zapoczątkowana zburzeniem Bastylii oraz zdetronizowaniem Króla Francji Ludwika XVI i jego małżonki Marii - Antoniny - tych dwoje monarchów zapłaciło najwyższą cenę  - swoje życie poprzez ścięcie na gilotynie... Bezradny Król Ludwik XVI i młodziutka Maria - Antonina z Hasburgów austriackich nieprzygotowani do zarządzania państwem i pełnienia obowiązków monarszych, przejęli państwo Francuskie w destrukcji społecznej i finansowej. "Monarsze Dzieci" w roli Władców Królewskich Francji pozostawieni sami sobie na ciosy intryg i wpływów arystokratów, kardynałów i ministrów..


Historia Rewolucji bierze zalążek  od rządów Ludwika XIV "Króla Słońce" dzięki któremu podziwiać możemy olśniewający  Pałac w Wersalu najokazalszą i najdroższą siedzibę królewską w Europie..
Następcą  Ludwika "Króla Słońce " był Piękny Król Ludwik XV - nazywany "Bien Aime" - czyli  "Umiłowany" - Był wysokim szczupłym brunetem z olbrzymim wdziękiem, inteligentny i rozmiłowany w sztuce i kulturze. Małżonką Ludwika XV była polska księżniczka Maria Leszczyńska córka zdetronizowanego Króla Polski Stanisława Leszczyńskiego.... 

Faworytą Króla Ludwika XV była "Maitresse en titre"  - "Madame de Pompadour" przyjaciółka Voltaire, Diderot... i wielu innych filozofów Francji, była mecenasem kultury i sztuki. Pomimo znienawidzenia przez dwór francuski była kobietą oświeconą, inteligentną -  Postać wyjątkowa - To Madame de Pompadour rządziła Francją poprzez Ludwika XV - To ona stworzyła Ecole Militaire ; to Madame de Pompadour wykorzystała swoje wpływy, by wnosić na stanowiska lub niszczyć ministrów - Madame de Pompadour była oddana Ludwikowi XV przez prawie  20 lat aż do śmierci. Madame de Pompadour była wielką miłością monarchy Francji -  to ona wypowiedział  słynne słowa przeciwko intrygom dworskim:

- "Jeśli moi wrogowie wciąż walczą - to znaczy że nad nimi góruję"

Madame de Pompadour jest postacią historyczną, która mnie fascynuje od lat młodzieńczych, kiedy pierwszy raz przeczytałam jej biografię, wypożyczając książkę z biblioteki.  Wiele lat szukałam książek o "Madame de Pompadour "w antykwariatach. Któregoś dnia szłam sobie ul. Tamka gdzie odwiedzam swój ulubiony antykwariat - na półce leżała biografia Madame de Pompadour... zrealizowane zamówienie od universum :)))


Król Ludwik XV "Bien Aime" "Umiłowany" pod koniec swojego życia doczekał się w społeczeństwie francuskim przydomku  - "Znienawidzonego".  -  Ludwik XV uchodził za inteligentnego i utalentowanego, ale nie miał zbyt ochoty na ujawnianie talentów i jakichkolwiek zdolności w interesie państwa. On wolał smażyć naleśniki.... :)))  Mimo tego jego rządy  były niewątpliwie okresem intensywnego rozkwitu kultury. Tworzyli w tym okresie Wolter, Rousseau, Diderot - popierani przez Metresę króla Madame de Pompadour. Jego okres rządów wydaje się być okresem korzystnym dla Francji - dobra koniunktura gospodarcza - np. przyłączenie Lotaryngii do Francji. Była to zasługa raczej takich ludzi jak Fleury, Tarray, Maupeou
( mała ciekawostka mówiono w tym czasie o "Lekarzach Francji" trzech kardynałach... : " Richelieu upuścił jej krew, Mazarini dał na przeczyszczenie, a Fleury przepisał dietę" :) ...
Ludwik XV posiedzenia ministrów traktował jak lekcje, które trzeba jak najszybciej zakończyć to  nawyki z dzieciństwa - we wszystkich sprawach wagi państwowej radził się Madame de Pompadour.
W historii Francji  - Faworyty Królów Francji miały olbrzymi wpływ na politykę. Francją rządziły "kobiety". Tryb życia Ludwika XV  i jego faworyt zniechęciły do Króla społeczeństwo - stał się znienawidzony - na przeciwległym biegunie miał małżonkę bigotkę Marię Leszczyńską i syna Delfina, który nienawidził ojca Króla i knuł intrygi... Delfin nie dożył przejęcia tronu Francji.

Maria Leszczyńska starsza od króla o 7 lat, niezbyt ładna - z diametralnie innymi zainteresowaniami - małżonka wybrana tylko dla urodzenia następcy tronu. Bourbonowie musieli  bardzo szybko zadbać o ciągłość monarchii.. Nawet uwielbiający ją ojciec Stanisław Leszczyński mawiał, że :

" Jego żona i córka to dwie najnudniejsze kobiety na świecie - a jego zięć w apartamentach królowej zajmuje się łapaniem much " :)


Ludwik XV był monarchą broniącym warstw uprzywilejowanych, pozwolił roztrwonić majątek Francji doprowadzając państwo do kryzysu. Ludwik XV nie miał wpływu ani siły na bycie monarchą absolutnym jak jego dziadek "Król Słońce" - który stworzył nowy model monarchii absolutnej i centralizacji władzy i administracji państwowej - "L'Etat, c'est moi".


Dalej historia Francji za panowania wnuczka Ludwika XV czyli Króla Ludwika XVI potoczyła się bardzo krwawo... 14 lipca 1789 był początkiem transformacji Francji i Europy.....







Aga :))








jeudi 17 avril 2014

French Essence - Maison de mes rêves en France :-)

 Maison de mes rêves en France en Provence, où la vie est peint des images idylliques, la plein de soleil, l'infiniment s'étendant vers les champs des lavandes et de sérénité avec le rituel de la journée.....













samedi 12 avril 2014

Francuskie zauroczenie....

Pisałam już na blogu o modzie " a la Francaise " - ale wrócę jeszcze raz do tematu, ponieważ ta literatura z pozoru prosta - ma za zadanie nauczyć nas czerpania radości z życia i cieszenia się codziennością. Myślę, że w czasach kryzysu globalnego jest to bardzo ważna literatura....Ja sama ograniczyłam konsumpcyjny styl życia, mniej wydaje pieniędzy na ubrania i zbędne rzeczy. Bardziej szanuję posiłek w domu lub rozmowę z zaprzyjaźnionym kolegą niż włóczenie się po restauracjach...Kryzys każdy ma to do siebie, że zmusza nas do dojrzałości i zmiany nawyków...
 
Niczego nie krytykuję to jest obiektywne moje spojrzenie, również w życiu mam wiele pokus i popełniłam wiele błędów - cały czas popełniam - tylko teraz już siebie nie obwiniam. Mam większy luz i dystans do wydarzeń przeszłych. Nawet jeśli narozrabiam ... Stało się to  trudno - następnym razem tak  nie postąpię, ale już nie truję sobie umysłu.... I jestem szczęśliwa. Były w moim życiu czasy kiedy zakupy były katalizatorem mojego stresu co prowadziło w ślepy zaułek... dlatego warto przeczytać poradniki francuskie.
 
 
 
 
 
Francuzki nie robią liftingów  ... a starzeją się pięknie... bez wsparcia medycyny estetycznej, mając 50 lub 60 lat, uchodzą wciąż za atrakcyjne. Oczywiście korzystają z osiągnięć medycyny, tylko dyskretniej niż ich amerykańskie koleżanki i Polki...

Książka napisana jest bowiem właśnie z myślą o Amerykankach i głównie autorkami są Amerykanki, dla których "słodka Francja" od ładnych paru lat stanowi niedościgły wzorzec w zakresie mody, kuchni, stylu życia. Zaczęło się od kilku blogów modowych Amerykanek, które zachwyciły się Francją, których młode autorki, zmęczone błyskawicznie zmieniającą się ofertą sieciówek lansujących kiepskiej jakości hity sezonu, odkrywały i definiowały na nowo styl francuskiej chłopczycy.... zaczynając od mody "a la Francuzka" fascynacja objęła wszystkie dziedziny życia. 
                                                                                                                    

Snobizm na  bluzki w marynarskie paski i klasyczne trencze wiódł do konkluzji, że nikt inny, tylko właśnie Francuzki posiadły sekret nieskazitelnego wyglądu, elegancji  i bezbłędnych zachowań w każdej sytuacji. Dlatego można zauważyć wysyp stosownej literatury, której fala  stopniowo zalewa również  polski rynek, już wcześniej na moim blogu pisałam na ten temat....

Pierwsza była  Mireille Guilliano z poprzednimi książkami propagującymi niedościgniony francuski ideał – "Francuzki nie tyją" oraz "Francuzki na każdy sezon".

"Francuzki nie tyją" Mireille Guilliano               

Autorka, rodowita Francuzka od lat mieszkająca w Stanach, najpierw wieloletnia rzeczniczka, później szefowa firmy produkującej szampana Veuve Clicquot, dzieliła się w nich swoimi przepisami na zachowanie szczupłej sylwetki, klasy, zdrowia i dobrego samopoczucia od nastoletniości po wiek średni. Sądząc po tempie, w jakim obie pozycje zniknęły z księgarń oraz cenach osiąganych na Allegro, wydawca trafił w 10.

"Francuzki na każdy sezon" Mireille Gulliano               

Recepta M. Guilliano na wieczne piękno i młodość, powielana w najnowszej książce, tyle że z perspektywy pań "w pewnym wieku", posiada prostą konstrukcję i ma zastosowanie do wszystkich wymienionych sfer życia.
 
Po pierwsze: akceptacja swojego wieku i nie udawanie młodszej, niż się jest.
 
Po drugie: umiar we wszystkim, co w odniesieniu do jedzenia oznacza delektowanie się wszystkim, byle w małych porcjach, zaś w modzie stawianie na jakość zamiast ilości i stosowanie się do złotej zasady Coco Chanel, że jedna ozdoba zdobi skuteczniej niż tuzin.
 
Po trzecie: życie pozbawione pośpiechu, celebrowanie chwil, inaczej szanowanie się, czyli nie ubieranie byle czego, unikanie byle jakich, przypadkowych przedmiotów, pochłaniania byle jak w pośpiechu byle jakiego fast foodu z komórką przy uchu lub wzrokiem zatopionym w notebooku.
                                                                                        

Ważne jest wygospodarowanie paru chwil dziennie na to, żeby usiąść przy stole jak człowiek i skoncentrować się na posiłku.  Dalej: dbanie o siebie, dla własnej i innych przyjemności, unikanie pokazywania się innym w stanie rozmemłania. Umiejętność selekcji, zrozumienia, czego naprawdę się chce, a co tylko podsuwa reklama albo inni, na których akurat zdarzyło się zapatrzeć.

To samo dotyczy relacji międzyludzkich. Lepiej mieć niewielu, ale naprawdę sprawdzonych przyjaciół, zamiast licznych, niewiele wartych przyjaciół pozerantów. Najważniejsze to  ruch jako element codzienności, a nie objadanie się fast-food'ami , by potem wyciskać z siebie siódme poty na siłowni raz na tydzień. Chodzenie do pracy piechotą albo regularne przejażdżki rowerem. Używanie schodów zamiast windy. Wejście na 5 piętro z zakupami jest świetnym treningiem.
Dacie RADĘ - Ja sama to robię.

Podobne porady zawierają inne pozycje z kategorii literatury " życie w stylu francuskim". Jeśli tak dalej pójdzie  wkrótce te pozycje doczekają się osobnego działu literackiego  w księgarniach.
 
"Dlatego Francuzki są takie sexy" Heleny Frith-Powell,
"Moje francuskie życie" Vicky Archer,
"Paryski szyk" Ines de la Fressange,
"Francuzki nie sypiają same" Cat Jamie Callan, zgłębiającej zagadnienia atrakcyjności seksualnej we francuskim wydaniu to hit ostatnich miesięcy. WARTO aby kobiety tą pozycję przeczytały.... tam nie ma porad jak być głupią cizią, aby upolować faceta... Amerykański podryw jest dobry tylko w komediach hollywoodzkich...
"Lekcje Madame Chic" Jennifer Scott, notabene przeróbka tekstów wcześniej udostępnianych przez autorkę na blogu The Daily Connoisseur. (Nazwa w świetle powyższych porad mówi sama za siebie). Do tego książki kucharskie, jak "Mała paryska kuchnia", jakby dla kontrastu wobec zasady umiaru w jedzeniu pełne przepisów skrzących się od tłuszczu i cukru.
"Słodkie życie w Paryżu" - David Lebovitz jeszcze nie kupiłam...


Okazuje się, że nawet dzieci można wychowywać "po francusku" –  "W Paryżu dzieci nie grymaszą". Pamela Druckermann, dziennikarka The Wall Street Journal" i "New York Timesa", udowadnia, że dla Francuzek dzieci to mali dorośli. Muszą umieć się zachować, znać swoje prawa i obowiązki i respektować również potrzeby rodziców. Jeśli jest się konsekwentnym w egzekwowaniu tych zasad, uczą się ich zaskakująco szybko i wiele rozumieją. Francuzki zaś – jak podkreśla Druckermann – gdy zostają mamami, nie przestają być KOBIETAMI ! Nie ZAPOMINAJĄ O SOBIE I ŻYCIU SEKSUALNYM..... W MACIERZYŃSTWIE ! Gdy widzę większość Polek na spacerach z dziećmi zniechęconych, skwaszonych, że w ogóle mają dzieci i przede wszystkim rozmemłanych i niedomytych - zawsze mam wrażenie, że te kobiety mają problemy z wodą i mydłem...Zmieńcie to.
 
 Kobiety Francuskie nie poświęcają się bez reszty dzieciom, nie wychowują ich bezstresowo - One wymagają. . Nie znaczy to, oczywiście, że są matkami bez serca i zaniedbują swoje potomstwo, lecz  to ich potrzeby są na pierwszym planie, a dzieci od małego muszą dostosowywać się do reguł panujących w społeczeństwie. Bardzo często kobiety we Francji oddają dzieci niańce lub do żłobka i wracają do życia zawodowego.....
                                                 
Ja porad jak wychowywać dzieci nie będę udzielać - to indywidualna decyzja.

"W Paryżu dzieci nie grymaszą" Pamela Druckerman    
"W Paryżu dzieci nie grymaszą" Pamela Druckerman.
 
Oczywiście są Francuzki, które nie wpisują się w ten mityczny opis i również mają problemy z otyłością i inne.... Co zabawne natomiast, fascynacja wszelkimi aspektami francuskiego życia w wydaniu znużonych rodzimym konsumpcjonizmem Amerykanek, jest tak naprawdę tęsknotą za starą, dobrą Europą z rytuałami i zasadami - na uosobienie której Francja, jako odwieczny symbol dobrego smaku,  stylu nadaje się najlepiej.
 
 Wydaję się intrygujące, dlaczego frankofilskie książki zyskują nie mniejszą popularność w innych, europejskich krajach, zwłaszcza w Polsce, gdzie wciąż jeszcze nie trzeba szczególnie się wysilać, by znaleźć sezonowe warzywa na lokalnym bazarze, świeże pieczywo, świeże mięso na bazarku nawet w Warszawie. Można przemierzyć trasę praca-dom rowerem miejskim Vertulino na wzór  francuskich rowerów miejskich Velib - lub wybrać się na  spacer po parku albo do muzeum.
 
Aspirująca klasa średnia w Polsce, chcąc poczuć się już zupełnie jak we Francji, ma więc do wyboru np. śniadaniarnie Charlotte, piekarnie francuskie Petit-Apetite, targi śniadaniowe, Bistro stylizowane na francuskie "piekarnio-kawiarnie" bardzo modne w Warszawie oraz z zakresu konfekcji kolekcje ubrań gwarantujących wygląd a la Paryżanka.

Być może dzieje się tak dlatego, że przez ponad czterdzieści lat biedowaliśmy i w sferze szeroko rozumianego stylu brakowało nam stosownych odniesień, pomijając heroiczne wysiłki nielicznych autorek, które robiły co mogły, by przeflancować niektóre nawyki z Paryża nad Wisłę nawet w zamierzchłych czasach PRL u.

Z drugiej strony, gdy przyjemności dostępne na co dzień Francuzom były dla nas nieosiągalne, społeczeństwo umiało się bawić, rozmawiać ze sobą, wspierać się wzajemnie, znajdować urok w rzeczach zwyczajnych, umieliśmy być kreatywni. Po zmianach polityczno-ekonomicznych, gdy przyszła długo oczekiwana wolność, niedościgłym ideałem i symbolem zaradności stał się dla wielu człowiek wznoszący się po szczeblach kariery w stylu Amerykańskim. Zachłysnęliśmy się Ameryką.
 
 Bycie Menagerem stało się szczytem karier,  każdy inny zawód w Polsce pełnej przemian był "niczym" - Widok Boss'a nie rozstającego się z telefonem i przeładowanym od zadań kalendarzem był porządany - wszyscy chcieli być menagerami i prezesami. Okazało się, ze Ci ludzie nie mają na nic czasu, biegają z obłędem w oczach i kawą w papierowym kubku. Po kilku latach zostali wyrzuceni  z korporacji inni odeszli sami  jako "wypaleni zawodowo". Staliśmy się "robotami"  mówiący tylko o biznesach - To jest już " pas a la mode"... 
 
Jeśli ktoś nie był Menagerem - był nikim w towarzystwie. Polacy prześcigali się na stanowiskach, konkurowali pensją, samochodami w leasingu co 2 lata nowy itd... Pracowaliśmy nawet na wczasach...Rodak krzyczący przez telefon komórkowy  na plaży w Tunezji lub Egipcie aby wszyscy słyszeli był normą,  Pan Dyrektor jest na wakacjach i dyspozycje wydaje. Francuz na wakacje jedzie, aby odpocząć i to jest świętość !
 
Dorobiliśmy się wizerunku Polaka harującego, żeby wziąć jak największy kredyt, kupić jak największy samochód i dom bo sąsiad ze wsi już kupił Penthouse w Warszawie. - Nie jestem złośliwa - udzielałam kredytów takim ludziom - piszę to z obserwacji życia. Nie ma nic złego w ambicji - jeśli ona nie zabija.
 
Kryzys trochę przewartościował to podejście. Okazuje się, że nie ma dożywotniej gwarancji etatu, że korporacyjny pracodawca wcale nie musi docenić wieloletniego poświęcenia, że jako Menagerem możesz już nie być potrzebny i nie ma szans na inną pracę.  - A kredyt trzeba spłacać - Bank niczego nie da w prezencie - Windykator puka do drzwi ! -   Relacje międzyludzkie, które zaniedbaliśmy, rozpadają się, a te powierzchowne były dobre na czas, kiedy byliśmy na fali z pełnym portfelem. Kredyt do spłaty, rodzina się rozpadła, pracując jako kierowca lub magazynier - lub "bezrobotny" szału wśród "przyjaciół" nie zrobisz ...
 
Zaczynamy się więc zastanawiać, co robić dalej, co jest dla nas naprawdę ważne, czego chcemy od życia ???
 
Pomijając tą realną wizję kryzysu .... - Jeśli jesteśmy znużeni własnym życiem i pragniemy coś zmienić sięgamy po poradniki - kobiety po francuskie....

Więc  poddając się iluzji dobrego życia we Francji tam też jest kryzys i problem z imigrantami, nie zapominajmy, że mamy czasy globalizacji, a więc francuska prowincja to nie tylko rodzinne farmy z kilkusetletnią historią. To nie tylko życie w Prowansji. To również sporo szpetnych zakładów przemysłowych, to również przedmieścia francuskich miast bardzo niebezpieczne brzydkie i brudne . Warto wspomnieć,  że designerskie torebki francuskich domów mody, do niedawna wytwarzane w małych warsztatach, teraz szyte są w Chinach. Francuskie perfumy, zamiast pod okiem firmowych "nosów" na farmach kwiatowych w Grasse, powstają w nowojorskich laboratoriach. W restauracjach w centrum Paryża zdarza się serwować tradycyjną zupę cebulową na bazie mrożonek a specjał "croque monsieur"  przygotowany jest  z tostów pszennych o przedłużonym terminie ważności z serem z foli z supermarketu.
 
Więc należy zachować zdrowy rozsądek i przede wszystkim umiar. W mojej ocenie najważniejsze jest docenienie małych rzeczy w codzienności. Tak samo polskie tradycyjne specjały są smaczne jak i francuskie. Myślę, że kryzys jest trochę potrzebny, przewartościowaliśmy nasze pragnienia, ludzie zwalniają tempo życia....przestaliśmy się my Polacy ścigać na lepszy samochód, większe mieszkanie....
 
Udanej lektury życzę i wielu pozytywnych wrażeń dla siebie.
 
p.s.   W każdej z nas może być odrobina Francuzki. A  z życia wzięte z mojego doświadczenia  osobistego - pomijając mityczną Francuzkę z poradników... Przez około 12 lat pracowałam we francuskich firmach, z Francuzami i Francuzkami -  wyjeżdżałam często do Paryża.
 
Tak ,więc Polki są piękniejsze i bardzie stylowe niż Francuzki.  Mężczyźni Francuscy są zafascynowani pięknymi Polkami, więc tylko trochę retuszu, umiar we wszystkim i ruszajcie na PODBÓJ ŚWIATA.... !!!!


Kocham Francję i Paryż jak szaleniec i Polskę też kocham choć na nią biadolę.

Całuję Aga.
 

Turecka Historia - Brama Orientu Stambuł🇹🇷🕌

Turecka Historia... Odkrywam magię Stambułu, to miasto bez wątpienia wyjątkowe położone na dwóch kontynentach, Europy i Azji. Orientalny...